7 sposobów, aby nie przytyć jesienią

Gdy nadchodzi jesień, nasz organizm powoli przestawia się na tryb „trzeba przetrwać tę zimę”. A my coraz częściej mamy ochotę na ciepłe, słodkie i wysokokaloryczne potrawy. Jak uniknąć nadprogramowych kilogramów i zachować dobrą formę aż do wiosny?

Jesienią dni stają się coraz krótsze, pogoda zaczyna być kapryśna, a nas dopada jesienna chandra i ogólne zniechęcenie. Latem aktywni i zajadający się zdrowymi sałatkami, teraz najchętniej zaszylibyśmy się pod kocem na kanapie i pałaszowali obfite, ciepłe posiłki oraz słodycze. Jak nie zaprzepaścić wypracowanej sylwetki i nie poddać się jesiennemu przesileniu?

Jedz tylko wtedy, gdy naprawdę jesteś głodny/głodna

Zanim sięgniemy po niezdrową, słodką lub tłustą przekąskę albo przygotujemy zestaw kinomaniaka przed domowym seansem filmowym, zadajmy sobie pytanie: czy naprawdę jestem głodny/głodna? Bardzo często po jedzenie sięgamy z powodu nawyku jaki w sobie wykształciliśmy w danych sytuacjach, a nie dlatego, że faktycznej jesteśmy głodni. Dostrzeżenie tej zależności to pierwszy krok do przeprowadzenia zmian. I pamiętajmy – jeżeli to nie głód jest problemem, jedzenie nie jest rozwiązaniem.

Unikaj ataków głodu i nie rezygnuj z tłuszczu

Większy apetyt jesienią nie jest niczym niezwykłym. W chłodniejsze dni organizm zaczyna potrzebować więcej energii do ogrzania ciała. Wzrasta metabolizm, a my nabieramy ochoty na wysokokaloryczne, często tłuste potrawy. Mogłoby się wydawać, że nie da się uniknąć nadprogramowych kilogramów, a osoby na diecie mają w tym okresie podwójnie ciężko. Nie musi tak być. W jesiennej diecie bardzo ważna jest częstotliwość spożywania posiłków. Najkorzystniej jest jeść pięć razy dziennie, ale w mniejszych porcjach. Nie warto pomijać śniadań i zachowywać długie przerwy między posiłkami – mogą one skutkować napadami głodu. Jeśli mamy ochotę na tłuste jedzenie, wybierzmy ryby morskie np. śledzia, łososia czy makrelę, które są bogate w „dobre” kwasy tłuszczowe omega-3 oraz witaminy A i E.

Maraton serialowy? Jeden odcinek obejrzyj… ćwicząc

Wiosną i latem aktywni, a jesienią zmieniamy się w „kanapowce”, które preferują spędzać czas pod kocem oglądając seriale? Nie ma nic złego w serialowych maratonach i domowym relaksie, ale warto przynajmniej jeden odcinek spędzić poza kanapą np. ćwicząc na macie albo jeżdżąc na rowerze stacjonarnym. Ponura aura nie oznacza, że mamy całkiem zrezygnować z ruchu i ograniczyć się do sporadycznych wizyt na siłowni aż do wiosny.

Rzuć sobie jesienne wyzwanie

Wielu z nas obawia się, że aby utrzymać nienaganną sylwetkę przez jesień i zimę, jesteśmy skazani na wizyty na siłowni kilka razy w tygodniu i monotonne treningi. Nic bardziej mylnego. Jeżeli potrzebujemy motywacji, warto podjąć się osobistego wyzwania pt. „aktywna/aktywny do wiosny”. Przykładowo październik możemy ogłosić miesiącem rowerowym (pogoda wciąż sprzyja rowerzystom!) w trakcie którego ustalamy sobie konkretny cel np. 300-500 km do przejechania. Każdego dnia, na wygodnym miejskim rowerze jak np. Le Grand, możemy jeździć do pracy, na zakupy czy na popołudniową przejażdżkę, a w weekend na wycieczki za miasto. W listopadzie – stawiamy sobie kolejne wyzwanie np. związane z pływaniem – 20 km do przepłynięcia. W grudniu – wyzwanie taneczne np. za cel uznajemy wytańczonych 30 godzin. I tym sposobem wiosnę przywitamy w świetnej formie.

Słodycze? Tak, ale najpierw… wypij szklankę wody!

Jesienią nasza silna wolna jest poddawana kolejnym próbom, a chęć zjedzenia czegoś słodkiego w zimny, pochmurny dzień wydaje się czymś niezwykle kuszącym. Jak ją przezwyciężyć? Najpierw wypijmy szklankę wody lub herbaty owocowej (bez cukru!) i odczekajmy 10-15 min. Taka strategia przynajmniej w połowie przypadków pomaga, ponieważ głód bywa często mylony z pragnieniem. Jeśli jednak w dalszym ciągu mamy ochotę na coś słodkiego, sięgnijmy po zdrowe przekąski, jak owoce, orzechy i bakalie. Od czasu do czasu możemy ulec słodkiej pokusie i zjeść kilka kostek czekolady lub kawałek ciasta – najlepiej w pierwszej połowie dnia, gdy jesteśmy najbardziej aktywni i mamy sporo czasu, aby spalić dodatkowe kalorie.

Jesienne menu – ostre, gorące, a także kiszonki i mrożonki

Jesienią i zimą warto jeść więcej ciepłych posiłków. Na śniadanie zamiast kanapki lepiej rozgrzeje nas sycące musli z gorącym mlekiem. Na obiad sprawdzą się gęste i pikantne potrawy np. sycące zupy, które nie tuczą, a dodatkowo posiadają właściwości rozgrzewające. Dania z takimi przyprawami jak papryka, chili, pieprz, imbir i kurkuma pobudzają trawienie i powodują wzrost temperatury ciała. A co zamiast świeżych warzyw, których latem było pod dostatkiem? Po pierwsze, sięgnijmy po mrożonki, które dzięki temu, że są przechowywane w niskiej temperaturze, zachowują większość właściwości odżywczych. Po drugie, jedzmy kiszonki np. kapustę czy ogórki, które zawierają pożyteczne bakterie dla jelit. Ma to szczególnie ważne o tej porze roku – naturalna flota bakteryjna jelit istotnie wpływa na odporność organizmu, stanowiąc barierę dla atakujących nas zarazków.

Aktywne hobby i nowe doświadczenia

Jesień to nie tylko kocyk, kubek kawy i ekran telewizora czy laptopa oraz przesiadywanie z bliskimi ze znajomymi w ulubionej knajpce czy kawiarni. Każda pora roku może być atrakcyjna, o ile o to zadbamy. Można spędzać czas z rodziną i znajomymi w sposób aktywny i ciekawy, a nie tylko przy piciu i jedzeniu. Turnieje planszowe, ścianka wspinaczkowa, wypady do escape roomu, wieczorne wyjście do teatru lub wspólna gra w kosza, siatkówkę czy squasha, wizyta na strzelnicy, lekcje tańca a może kurs fotograficzny lub malarski. To najlepszy moment, aby rozwijać swoje zainteresowania!

Dodatkowe kilogramy, złe samopoczucie – nie tak musi wyglądać okres do kolejnej wiosny. To, czy jesień będzie dla nas czasem równie aktywnym i atrakcyjnym jak wiosna czy lato, zależy tylko i wyłącznie od nas.


Obraz Skica911 z Pixabay